Powody
Zastanawiałem się nad kupnem iPada przez długi czas. Miałem następujące powody, dla których chciałem go kupić :
- Powinien być w stanie zastąpić laptopa, jako narzędzie pracy w niektórych sytuacjach, takich jak podróż, a że miałem tylko służbowego laptopa, uznałem że posiadanie jakiegokolwiek prywatnego urządzenia ma sens
- Powinien zwiększyć komfort używania wielu aplikacji, które są dla mnie istotne, a obecnie mogę ich użyć jedynie za pośrednictwem smartfona. Należę do tych ludzi, którzy siedzą mocno w cyfrowym świecie i wiele aplikacji jest dla mnie istotnymi narzędziami
- Powinien być dobrą opcją do rozrywki i konsumpcji treści. To wie cały świat.
- Powinien nadawać się do czytania książek i artykułów
Po kupnie: czy jest w stanie zastąpić laptopa?
Do pewnego stopnia tak, zwłaszcza jeśli użyć fizycznej klawiatury. To jednak nie jest takie proste. Działa każda klawiatura bluetooth, aby jednak móc efektywnie używać polskich znaków, trzeba wybrać taką, która ma układ typowy dla MacOS i współpracuje z iPadem. Na Macbooku to nie jest problem, można bowiem przemapować klawisze i dzięki temu dostosować się do konkretnej klawiatury. iPad ma niestety mniejsze możliwości pod tym względem. Najlepszym wyborem są oczywiście dostosowane do iPada akcesoria, zawierające w sobie klawiaturę, jako okładkę. Czynią go one jednak ciężkim i zwykle są mniej uniwersalne, jako etui do tableta. Wolałem więc pozostać przy oddzielnej klawiaturze, upewniwszy się wcześniej, że działa z tym urządzeniem. Do tego zestawu używam etui na iPada, dające większe możliwości jeśli chodzi o dostępne ustawienia kąta ekranu, niż wszystkie etui zawierające klawiaturę, które przejrzałem.
Podobnie, jak w poprzednim punkcie, jest z ergonomią pracy od strony aplikacji. W przypadku niektórych z nich, które mają wersję zaprojektowaną dla tego urządzenia, dotykowy ekran powoduje, że pracuje się świetnie. Niektóre aplikacje jednak są mniej rozwinięte i mają ograniczoną funkcjonalność, w porównywaniu do ich wersji webowej, przez co ich nie używam. Są też mimo wszystko rzeczy, których nie dało się zrobić na iPadzie, a da się na Macbooku. Generalnie – lekkość, poręczność i ekran dotykowy mogłyby potencjalnie uczynić z niego wspaniałe narzędzie do wszystkiego z wyjątkiem stacjonarnej pracy w biurze, ale system i aplikacje muszą się jeszcze rozwinąć, by to było możliwe, bez wypracowania konkretnych taktyk wykonywania niektórych zadań. Po jakimś czasie testowania i przyzwyczajania się, jestem w stanie w większości sytuacji pracować zarówno na iPadzie, jak i na Macbooku, w zależności od tego co mam pod ręką, są jednak ciągle czynności, które lepiej wykonuje mi się na prawdziwym laptopie.
Czy zwiększa komfort używania aplikacji?
Jest rzeczywiście wiele aplikacji których używam na codzień, które do tej pory miałem tylko na smartfonie, a teraz mogę ich użyć również na iPadzie. W większej rozdzielczości, a nieraz też w dostosowanej do niej funkcjonalności. Youtube, aplikacje giełdowe i finansowe, czytnik RSS, parę innych rzeczy. Ale i tu nie jest idealnie. Weźmy social media, które powinny moim zdaniem być idealnie reprezentowane na urządzeniu tego rodzaju (to w końcu jeden wielki ekran do konsumpcji treści). Facebook rzeczywiście jest i używa się go bardzo wygodnie, ale Instagram jest tylko w wersji dla smartfona, która skaluje się do większego ekranu, ale nie jest do niego zaprojektowana. Na szczęście to tylko social media.
Jak się nadaje do rozrywki i konsumpcji treści?
Rozrywka i konsumpcja treści są rzeczywiście idealnym zastosowaniem tego urządzenia. Złapałem się na tym, że chętniej oglądam seriale na iPadzie, niż na dużym ekranie telewizora. Idealnie nadaje się również do gier, pod warunkiem, że są one dostosowane do ekranu dotykowego. Nie jest wprawdzie tak, że takich gier jest na tym urządzeniu wiele, ale niezaprzeczalnie iPad pasuje do tej rozgrywki wyśmienicie i wygląda na to, że trend tworzenia gier na tego rodzaju mobilne urządzenia rośnie. Czy to jednak uzasadnia jego zakup? NIe sądzę.
Rzeczy których nie przewidziałem
- Jest całe mnóstwo fajnych edukacyjnych aplikacji, których używają moje dzieci – na przykład do nauki angielskiego
- Jest fajnym narzędziem do myślenia, głównie dzięki elektronicznemu ołówkowi i aplikacjom które pozwalają rysować i pisać odręcznie. Istnieje cała kategoria aplikacji o niejako nieskończonej przestrzeni. Nie musimy więc pisać na stronie, tak jak w analogowym notatniku. Możemy za to pisać w dowolnym kierunku, dokładać różne inne rodzaje treści i tworzyć w ten sposób zaawansowane mapy myśli, do naszych nomen omen rozkminek. Możliwość łatwego zmieniania i nadpisywania powoduje, że łatwiej utrzymać temat na ogarnialnej przestrzeni niż w przypadku papieru, a bariera między nośnikiem a myślami jest podobna.
- Zaskakująco dobrze przydaje się jako rozszerzenie dla pozostałych urządzeń, raczej niż dla specjalnych dla siebie zastosowań. Jest powszechnie znanym faktem, że ekosystem Apple ma bardzo rozwinięte możliwości przekazywania treści pomiędzy urządzeniami, więc to żadna niespodzianka. Co innego jednak o tym wiedzieć, a co innego realnie tego używać. Zdarza się, że coś zaczynam robić na telefonie. Okazuje się, że jest to bardziej skomplikowane, więc bez problemu przenoszę się na iPada. Dość często też dołączam iPada jako dodatkowy ekran dla Macbooka, gdy pracuję z dala od mojego biurka. To nie są super istotne zastosowania, ale sprawiają frajdę i przyzwyczajają.
- Dużo z niego czytam. Zarówno ebooki, jak i artykuły, RSS, newsy i inne podobne rzeczy. Jest o wiele lepszy, niż jakiekolwiek inne urządzenie, do czasowych przeglądów forów internetowych które śledzę. Nawigacja po nich idzie o wiele sprawniej z dotykowym ekranem. Często czytam z iPada, zamiast z Kindle. Działa szybciej, interfejs jest lepiej zaprojektowany no i o wiele wygodniej się robi na nim notatki z książek.
Czy więc warto?
Zawsze podobała mi się możliwość posiadania uniwersalnego urządzenia, które można wykorzystywać jako narzędzie do pracy, ale posiada też dotykowy ekran i możliwość przełączenia się w tryb, nazwijmy to, rozrywkowy. IPad, ze względu na ilość dostępnych aplikacji, plus właściwości typowe dla wszystkich lekkich urządzeń z dotykowym ekranem, mógłby być potencjalnie wspaniałym podstawowym urządzeniem osobistym, gdyby jego system był nieco bardziej dojrzały. Póki jednak tak nie jest – iPad ma najwięcej sensu jako część większej sieci urządzeń, dla kogoś, kto wykorzystuje w dużym stopniu świat Apple. Jeśli mamy zarówno Macbooka, Iphone’a i iPada, razem tworzą wspaniałe trio. Kusi kupić iPhone w najmniejszej możliwej wersji i korzystać z niego w zestawie z iPadem. To jednak nie oznacza, że warto iPada kupić. Nie jest on w stanie żadnej funkcji pełnić lepiej niż inne urządzenia, z wyjątkiem może rozrywki. Ze wszystkich przenośnych urządzeń Apple, jest moim zdaniem najbardziej opcjonalny. Ja pogodziłem się z tą konkluzją i póki co nie chcę się go pozbywać, żyję jednak ze świadomością, że jego posiadanie to pewnego rodzaju luksus. Zachęcam was do podobnego myślenia nawet zanim jeszcze zdecydujecie się na zakup. Jeśli podejmiecie tę decyzję ze świadomością wszystkiego co napisałem, będzie się wam naprawdę super żyło z tym gadżetem.
Jeśli podobał Ci się ten artykuł, dołącz do newslettera, by nie przegapić kolejnych.